Wisła Płock pokonała w poniedziałek, 19 października 2026 r., Radomiaka Radom 1:0 w 11. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Po tym meczu płocczanie awansowali na 10. miejsce w tabeli 18 drużyn. Radomiak pozostał w strefie spadkowej, na 16. pozycji.
Majewski: kontrola do ok. 70. minuty
Trener Wisły Adam Majewski na pomeczowej konferencji podkreślił, że najważniejsza jest wygrana. Ocenił, że jego drużyna miała pełną kontrolę nad meczem mniej więcej do 60.–70. minuty, zwłaszcza w pierwszej połowie. Zespół dobrze utrzymywał się przy piłce i wychodził spod wysokiego pressingu rywali. Zabrakło drugiego gola.
Szkoleniowiec odniósł się do bramki, której sędzia nie uznał pod koniec pierwszej połowy. Porównał ją do sytuacji z meczu z Wisłą Kraków, gdy podobne zagranie uznano. Jego zdaniem drugi gol pozwoliłby utrzymać kontrolę do końca.
Majewski przyznał, że po przerwie zespół niepotrzebnie się cofnął, a końcówka była chaotyczna. Pochwalił bramkarza Rafała Leszczyńskiego za interwencje w dwóch–trzech groźnych sytuacjach. „Mecz wygrany i to jest najważniejsze” – mówił. Na plus zaliczył debiutanckiego gola Juriki Pršira, na minus – kontuzję Olafa Kobackiego. Wyraził nadzieję, że uraz nie jest poważny.
Carver: pierwsza połowa nie do przyjęcia
Trener Radomiaka John Carver ocenił pierwszą połowę w wykonaniu swojego zespołu jako „nieakceptowalną”. Druga była według niego zdecydowanie lepsza. Uważa, że zawodnicy muszą bardziej wierzyć w siebie. Przyznał, że Wisła miała kilka okazji po szybkich przejściach. Dodał, że jego drużyna wywierała presję pod koniec meczu, ale zrobiła to za mało i za późno.



