Do zdarzenia doszło w niedzielę 25 października 2026 r. około godz. 10.00 przy ul. Rembielińskiego w Płocku, w pobliżu targowiska. Jak podała Komenda Miejska Policji w Płocku, 41-letni płocczanin wyprowadzał na smyczy psa w typie amstaffa.

Zwierzę rzuciło się na szpica, z którym spacerowała 39-letnia mieszkanka Płocka. Kobieta próbowała ochronić swojego psa i zasłoniła go sobą. „Wówczas została zaatakowana przez psa typu amstaff” – przekazała płocka policja. Kobieta z obrażeniami ręki trafiła do szpitala.

Policja wyjaśnia sprawę

Policjanci ustalają okoliczności zdarzenia. Konsekwencje dla właściciela psa zależą przede wszystkim od tego, jak poważne są obrażenia poszkodowanej, oraz od tego, czy właściciel dopełnił swoich obowiązków.

Stopień uszczerbku na zdrowiu policja ocenia na podstawie opinii lekarskiej. Jeśli uszczerbek trwa krócej niż 7 dni, czyli obrażenia są lekkie, sprawa jest traktowana jako wykroczenie albo przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego. Przy poważniejszych obrażeniach chodzi o przestępstwo ścigane z urzędu lub na wniosek pokrzywdzonego.