Patrol Straży Miejskiej w Płocku przejeżdżał al. Piłsudskiego w sobotę 17 października 2026 r. około godz. 23.30. Strażnicy zauważyli dwóch chłopców, którzy jechali chodnikiem na jednej hulajnodze. Gdy chłopcy zobaczyli patrol, zostawili pojazd i zaczęli uciekać w stronę ul. Podchorążych.
Po chwili obaj wrócili do porzuconej hulajnogi. Okazało się, że mają po 12 lat. Jak poinformowała straż miejska, jeden z nich był w gościnie u kolegi. Opiekować się nimi miała matka chłopca, który kierował hulajnogą. To ona pozwoliła im wziąć pojazd, należący do jeszcze innego kolegi, i pojechać nocą na stację paliw po chipsy.
Matka po alkoholu, ojciec zaskoczony
Chłopiec zadzwonił do matki. Kobieta przyszła do patrolu po kilkunastu minutach. Strażnicy wyczuli od 39-latki woń alkoholu. W pobliżu był radiowóz policyjnej drogówki, więc poprosili policjantów o zbadanie kobiety. Alkomat potwierdził, że była po spożyciu alkoholu. Straż miejska kwalifikuje to jako wykroczenie.
Strażnicy wezwali też ojca drugiego chłopca. Mężczyzna był zaskoczony. Sądził, że syn spędza noc u kolegi na piżama party pod opieką innego rodzica.
Straż miejska przypomina, że jazda dwóch osób na jednej hulajnodze elektrycznej łamie przepisy ruchu drogowego. Jak podkreślają strażnicy, to „sytuacja niezwykle niebezpieczna”, zwłaszcza nocą i gdy jadą dzieci. Sprawa będzie miała dalszy bieg. O zdarzeniu strażnicy powiadomią odpowiednie instytucje.

